Błądził…

ilustracja bajki

– – –

Błądził… bo lubił. Nikt nie zarzuci mu, że próbował wyjść i obejść bez słów.
A one wychylały się z dymu papierosa. Zmokły… tliły się jeszcze. Psy śpiewały jego ulubione melodie, a noc rozchylała wargi cyklamenu… Kiedy kwiaty wychylały swoje główki z dymu, widział w ich wnętrzach piąstki zasłaniające oczy.
Nie wierzył… błądził znów.
I znów popatrzył… były, na swoim miejscu… tak samo i znów – rozchylone. Zwisały kolorem w dół, zwiędłe dymem, rozpatrzone w ciemnościach.
( z cyklu: Fobikowe Bajki )

Ilustracja abstrakcyjna do mojej książki: Fobikowe Bajki

Smakowanie

ilustracja na każdą okazję

– – –

Brakowało w tej szczelinie obsesji.
Tylko ona mogła przywrócić światu równowagę. Tylko jej się boją, ją ograniczają, zapuszczają w ramy włóczykija, gdy świta.
– Masz tylko jedno działanie świata – Niby-Różowy wyprzedził moje myśli.
– Nabierz obsesji w usta i chluśnij w każdą twarz, która Ci wmówi, że nie potrafisz.
Wiedziałam o czym mówił.
Tam siedziało zwierzątko, zamknięte przed światem, wyturlane przed zaśnięciem wyobraźni, nieakceptowane przez realne istnienie.
Owszem, czuło się samotne.
Nienawidziło za to, że uwielbiało.
Za to, że istniał – wszechobecny w jego myślach, za to, że nie potrafiło zapomnieć.
Że położył na języku cząstkę siebie, pozwolił posmakować… i wyrzucił niedojedzoną.
( z cyklu: Fobikowe Bajki )

Ilustracja do mojej książki: Fobikowe Bajki